Seria D&D Essentials już była sygnałem, że formuła czwartej edycji się nie sprawdziła - dodając do tego fiasko przy implementacji narzędzi cyfrowych umożliwiających grę przez specjalnego klienta w sieci (na zasadzie podobnej do innego produktu firmy, tj. Magic the Gathering: Online) oraz ustawicznie pojawiające się problemy z utrzymaniem balansu coraz bardziej rozdmuchanej produkcji; było jasne, że marka nie idzie w dobrą stronę...
Kontynuacja mini-artykułu na
moim nowym blogu.
PS Zablokowałem pisanie komentarzy przez niezalogowanych. Nie lubię jak są kasowane czyjeś posty, ale ograniczanie wolności słowa oraz zamordyzm wydają się być OK.
Waszym zdaniem...
Komentowanie na tym blogu dostępne jest po zalogowaniu.